ďťż

Dorastający syn





nika51 - 2005-10-03 18:58
Dorastający syn
  Mam 13 letniego syna. Od pewnego czasu bardzo ciężko się z nim mieszka pod jednym dachem. On twierdzi to samo tzn. że jemu ciężko jest ze mną wytrzymać. Najczęściej jesteśmy w domu we troje on , ja i jego młodszy 10 letni brat. Mąż dużo pracuje i jest w domu wieczorami kiedy już jest po odrobieniu lekcji , sprzątnięciu pokoju i innych obowiązkach , które ma . Jest bardzo oporny , nie chce mu się uczyć. Muszę go "naciskać" żeby odrobił lekcje i się pouczył . Najchętniej spędza czas przed telewizorem , komputerem , siedzi w internecie , gra na game boyu.Nie chce czytać książek , pyskuje, mówi ,że ma najgorszą matkę w klasie itp. Pytanie jak radzicie / radziłyście sobie z takimi problemami??????????





Moniczka_ns - 2005-10-03 19:20
Dot.: Dorastający syn
  Co prawda nie jestem mamcia 13-sto letniego synka ale mam brata no i kiedys sama tez mialam 13-scie lat,mysle ze powinnas troszke odpuscic np z lekcjami jak mu cos w szkole nie pojdzie to ze strachu np przed wywiadowka sam sie zmobilizuje,moze to jego zachowanie wynika tez z tego ze duzo przebywacie razem moze jego rowiesnikow rodzice wracja pozniej z pracy nie maja czasu kontrolowac swoich dzieci i ich odpowiednio pilnowac i dlatego mu sie wydaje ze maja wiecej luzu ale zapewno to sie odbije na nich niekorzystnie w przyszloci.Napewno jestes kochana mamusia i pewnie Twoj synek kiedys bedzie zalowal wielu slow bo nie zdaje sobie sprawe z tego ze chcesz dla niego jak najlepiej.Moja mama miala straszne urwanie glowy z moim bratem ale ze wszystkiego z czasem wyrosl,wiecej juz chyba nie dodam bo jak juz pisalam za mloda jestem :)



BeataWi - 2005-10-03 19:40
Dot.: Dorastający syn
  No coz Niko, ja mam corke, ktora obecnie ma 15 lat i sporo juz z nia przeszlam. Na pamiec znam te wszystkie odzywki typu: jestes najgorsza z matek, na nic mi nie pozwalasz itp. Tak jestesmy wapniacy, ktorzy o niczym nie maja pojecia ;) a co nie powiesz to jednym uchem wleci a drugim wyleci.
Psychologiem nie jestem ale zaraz ci tu kogos przysle, z moich doswiadczen wiem, ze trzeba duuuuzo z naszymi dziecmi rozmawiac i powinien to byc dialog, nie tylko monolog ;) Powinnas porozmawiac z twoim mezem, on rowniez powinien wziac udzial w wychowaniu waszego syna, moze rozmowa miedzy mezczyznami troche pomoze. Powinniscie byc stanowczy, karac, stawiac warunki typu nie odrobisz zadania nie ma grania, nie posprzatasz nie ma dostepu do internetu itp. Powinniscie rowniez spedzac ze soba wiecej czasu, moze jakis wypad w gory lub tylko wspolne jedzenie w Pizza Hut.
Jest to naprawde ciezki okres nie tylko dla nas rodzicow ale rowniez i dla naszych dzieci, ktore rowniez nie wiedza co sie z nimi dzieje, hormony szaleja i o tym musimy rowniez pamietac.



nan - 2005-10-03 20:41
Dot.: Dorastający syn
  No cóż, ponury wdzięk dojrzewania ;). Niestety, to jest właśnie to, z czym borykają się wszyscy chyba rodzice dorastających młodych ludzi. Beata ma dużo racji - nie radzę odpuszczać, dawać więcej czasu, podczas którego syn będzie mógł robić co mu się podoba. Konieczny jest kontakt między wami, nie mówię tu o jakiejś nadmiernej kontroli, raczej właśnie o dialogu. Dialog jest tu bardzo ważny. Nie raz dowiesz się, że niczego nie rozumiesz, itd. ;) Normalka. Warto porozmawiać z synem na temat tego, dlaczego tak się zmienił, może ma jakieś kłopoty, np. z rówieśnikami, lub w szkole. Przekonaj go, że nie jesteś jego wrogiem, tylko osobą, która chce mu po prostu pomóc. Z tego co napisałaś wnioskuję, że Twój syn jest raczej samotnikiem - nie ma w tym nic złego, ale w wieku, w którym jest teraz kształtują się umiejętności radzenia sobie w grupie rówieśniczej, co jest bardzo ważne. Z tym wiążą się porównania, niestety nie zawsze wypadające na korzyść młodego człowieka. Czasem tu tkwi źródło samotnictwa młodych ludzi.
Koniecznie wciągnij męża w tę sytuację. Prawdopodobnie będzie mu łatwiej dogadać się z synem niż Tobie. Niech nie pełni roli straszaka ("wszystko powiem ojcu"), tylko faceta, który po męsku rozmawia z facetem. Nie ustawiajcie się też w opozycji do syna - to jest bardzo istotne, bo wtedy młody człowiek czuje się tak, jakby był sam przeciwko światu. Właściwym sposobem jest raczej życzliwość, a nie strofowanie.
Trochę to chaotyczne, ale mam nadzieję, że choć trochę pomogłam. Pozdrawiam serdecznie, Nan (psycholog).





paula78 - 2005-10-04 07:14
Dot.: Dorastający syn
  ja co prawda mam dopiero 5 letnia i to w dodatki córke ale postawilabym na wciagniecie męża w wychowywanie,13 lat to głupi wiek i warto aby zajął sie "prostowaniem" tata-mężczyzna.
oczywiscie twój wkład tez jest ważny ,no i nie unikajacie rozmów i wspólnego spędzania czasu.moze jakies sport otworzyłby syna na was?



KATESIA - 2005-10-04 08:45
Dot.: Dorastający syn
  ja mam 6cio letniego synka wiec ten problembezposrednio mnie nie dotyczy, ale samam miałam 13 lat i mieszkam z moja mamą, która ma 14letniego syna i podobne rzeczy dzieja sie u nas.
Moja mama często daje za wygraną, ale to powoduje, ze jest coraz gorzej- wedle zasady dasz palec to chwyci rękę. Tak jak wiekszosc mysle ze trzeba duzo rozmawiac i to nie tylko na tematy wychowawcze, ale takze na tematy typu-gry komputerowe, imprezy itp...w ten sposób wie sie co dziecko interesuje. Jesli chodzi o lekce to napewno bym nie folgowała, bo czas na przyjemnosci jest doipiero jak wypełni sie swoje obowiazki (przykład taty, ktróry do pózna pracuje). Mój brat tez nic tylko by siedział na komuterze, ale wprowadziła moja mama zasade, ze na kompa moze siadac dopiero w sobote i niedziele, ale dopireo po odrobieniu lekcji. Czasem jest tak że jak przyniesie dobra ocene ze szkoły to moze godzinke pograc na tygodniu.
Najlepszy kontakt z dzieckiem to nie wszystko, czasemtrzeba pomyślec o tym, że za kilka, kilkanascie lat- pójdzie w świat i musi miec wpojone ze aby cos miec w zyciu trzeba wypełniac obowiązki....
Atekst typu 'mam najgorszą mamę w klasie" to rodzaj szantazu emocjonalnego, i mimo, że jest po tych słowach przykro to jednak takim zgrywkom nie fair nie wolno ulegac. Powodzenia w tym cięzkim okresie...



nika51 - 2005-10-05 07:06
Dot.: Dorastający syn
  Dziękuję bardzo za rady . Są na pewno właściwe .Oczywiście staram się z synem rozmawiać , ale nie zawsze dochodzimy do porozumienia. No cóż będę musiała uzbroić się w cierpliwość : inni to przeżyli to ja też pewnie przeżyję.